Get Adobe Flash player
Kategoria: Woda > Nominacja: Najmłodsza Polka, która opłynęła samotnie świat
 

Najmłodsza Polka, która opłynęła samotnie świat

bigVote
648 głosów

20 kwietnia 2009 kapitan Marta Sziłajtis-Obiegło, lat 23, wpłynęła do mariny w Puerto La Cruz w Wenezueli kończąc swój samotny rejs dookoła świata. Rejs rozpoczął się w tym samym porcie 27 kwietnia 2008 i trwał 358 dni.


Komentarze do wyprawy

Wszystkie komentarze (25)

avatar
Mietek
20 Wrzesień 2010, 10:20
Beata

A tak w ogole to dookola swiata przez kanal Panamski?
To juz nie jest samotnie, kazdy zeglarz wie doskonale ze kanalu panamskiego nie da sie zrobic samotnie, potrzebny jest agent (pilot) na pokladzie i 4 osoby do trzymania lin, wiec przez kanal Martunia przeplynela w towarzystwie przynajmniej piecioosobowym.
Jak to sie ma do samotnego Rejsu?
To samo dotyczy Miss Pajkowskiej.
Samotnie byloby dookola Hornu.
No właśnie pani Beato, a czy pani, pisząca tą uszczypliwą uwagę wyściubiła nos ze swojego ciepłego zapiecka i zrobiła coś na miarę wyczynu Pani Marty? Polskie to takie, umniejszać, nie doceniać, pokazać, że ktoś wielki wcale taki nie jest, a sukces wcale nie jest sukcesem... zwłaszcza kiedy samemu się nic nie zrobiło. Śmieszne to czy żałosne? Niech sobie sama pani odpowie.

A Pani Marcie oczywiście gratulacje, ogromne jak oceany świata! :)i życzę więcej takich pomysłów
avatar
marek
01 Lipiec 2010, 23:17
MARTA,KTÓRA ODZIEDZICZYŁA PO MAMIE I NIESTETY NIEŻYJĄCYM JUŻ TACIE PIĘKNO I MĄDROŚĆ(W DOWOLNEJ KOLEJNOŚCI)ODWAŻYŁA SIĘ W TAK PRZECIEŻ MŁODYM WIEKU(CHOĆ PAPIERÓW NA ŻEGLARSTWO,UMIEJĘTNOŚCI I UPARTOŚCI JEJ NIE BRAKUJE)DOKONAĆ TEGO,CZEGO INNI NIE ZROBIĄ NIGDY.CHWAŁA JEJ ZA TO.LICZĘ,ŻE MOŻE KIEDYŚ NAPISZE JAKĄŚ KSIĄŻKĘ."BĄDZMY DOBREJ MYŚLI"
avatar
Beata
24 Czerwiec 2010, 05:33
A tak w ogole to dookola swiata przez kanal Panamski?
To juz nie jest samotnie, kazdy zeglarz wie doskonale ze kanalu panamskiego nie da sie zrobic samotnie, potrzebny jest agent (pilot) na pokladzie i 4 osoby do trzymania lin, wiec przez kanal Martunia przeplynela w towarzystwie przynajmniej piecioosobowym.
Jak to sie ma do samotnego Rejsu?
To samo dotyczy Miss Pajkowskiej.
Samotnie byloby dookola Hornu.
avatar
Beata
24 Czerwiec 2010, 05:20
A ta kolezanka z ktora Marta sztandrowala na plazy to syrenka morska byla?
No tak, syrenka morska sie nie liczy, Marta byla sama:-)))
Ech...smieszne czy zalosne....
avatar
Veracious
14 Czerwiec 2010, 13:16
Merkury
Ostatni jednak mail Veracious - w którym tak barwnie opisuje trudności w żegludze na południu Afryki , dodaje tylko Pani Marcie splendoru - dzielna dziewczyna !!!


Dziękuję, oto mi chodziło.
(przecinek stawia się bliżej Afryki:)
avatar
Merkury
14 Czerwiec 2010, 09:58
Osoba pisząca jako Veracious wyraźnie żywi jakąś patologiczną niechęć do Pani Marty .Nie śpi po nocach i rozmyśla jak tu przypiąć łatkę
(patrz godzina wysłania ostatniego maila).
Całą tą swoją pisaniną daje kolejny dowód, że Polaków , a może tym razem Polek nic tak nie boli , jak cudzy sukces.
Przykre i bez sensu.
Ostatni jednak mail Veracious - w którym tak barwnie opisuje trudności w żegludze na południu Afryki , dodaje tylko Pani Marcie splendoru - dzielna dziewczyna !!!
Jestem zaledwie żeglarzem "Błotno-szuwarowym" i tym bardziej podziwiam .
Jestem przekonany ,że o sukcesach tej ślicznej i sympatycznej dziewczyny jeszcze nie raz usłyszę.
A swoją drogą to wiem ,że pomimo dwóch nazwisk jest panną. Może ktoś wie , czy jest na stałe kimś związana ?
Śliczne ciacho ta Panna Marta !!!!
avatar
Veracious
14 Czerwiec 2010, 00:58
TAM NIE PŁYNIE SIĘ NA SZAMPANA

Poczytajcie o tym rejsie, jest dużo materiałów. Nawet na stronie Marty. Idea była słuszna realizacja niemal doskonała, ale południowy róg Afryki, to jest miejsce szczególne...

Wszyscy żeglarze, którzy opływają RPA stają przed ogromną próbą i są nierzadko bardzo wystraszeni. Tam ścierają się dwa oceany i pole lodowe bieguna płd. jest blisko. Występują tak dynamiczne zmiany pogody, że nawet statki bardzo uważnie planują pokonanie tego zakątka Ziemii.

Sporo statków nie przepłynęło tego przylądka... (np. tankowiec, który przełamał się na pół i poszedł na dno razem z załogą). Z jachtami jest jakby inaczej, bo one zachowują się jak korek i trzymają się powierzchni fali. Ale to tylko małe pocieszenie.

Fale dochodzą tam do 20 metrów wysokości. Wybrzeże od Durbanu do Kapsztadu opływa jeden z najsilniejszych prądów wodnych na świecie. Przy niekorzystnym układzie wiatru, jacht płynąc względem wody de facto długimi godzinami stoi w miejscu względem mapy. Lub się cofa...

Gdy sztorm przychodzi przeciwko prądowi, fala robi się nie tylko bardzo wysoka, ale również niespotykanie stroma. Przy ekstremalnych stanach pomiędzy grzbietami ogromnych fal mogą pojawić się równie ogromne dziury w wodzie... Opisuje to Jasiek Kowalczyk, który widział takie dziury koło Nowej Zelandii. Cudem dopłynął do portu...

To nie są żarty. Tamto miejsce elektryzuje wszystkich, którzy przymierzają się do jego eksploracji. Czeski żeglarz w swoim samotnym rejsie dookoła świata, ledwo uszedł z życiem podczas sztormu. Gdy dopłynął do portu długo do nikogo się nie odzywał. Zaszył się gdzieś i dochodził do siebie po tym, co przeżył (i zobaczył).

Polski zeglarz - globtroter, przemierzający świat przez 32 lata (7 razy dookoła świata!), na odcinek Durban - Kapsztad nie mógł znaleźć załogi. Zgodziła się tylko jedna młoda Australijka. Ledwo przeszli.

Kpt. Pajkowska płynąca miesiąc wczaśniej tą samą drogą, na widok 6 metrowych fal schroniła się w porcie, rezygnując nawet z postoju na kotwicowisku (łamiąc tym samym reguły swojego rejsu solo non-stop). Przeczekała i popłynęła dalej - trzy dni później. A to bardzo doświadczona żeglarka z tej samej drużyny co Marta.

Czy 23-letnia "blondynka" była pozbawiona emocji? Nie czuła lęku przed morskim "piekłem"? Nic z tych rzeczy. W jednym z wywiadów jej rodzina wyraziła szczególną obawę o przejscie całego Oceanu Indyjskiego, ze szczególnym podkreśleniem samego przylądka Dobrej Nadziei. Do RPA chcieli wysłać brata Marty, żeby był blisko niej, gdy będzie przy Afryce Płd.
Czy to jeszcze nie daje nic do myślenia?

No to poczytajcie ten fragment: "Tak się złożyło, że w chwili zerwania się jachtu z kotwicy, na pokładzie znajdowały się dwie panie. Żeglarce-"samotniczce" towarzyszyła Magdalena Makowska. Do zdarzenia doszło na wysokości Kenton."
Albo cały artykuł: http://www.zagle.com.pl/artykul/czytaj/zaloga-mantra-ania-uratowana-z-katastrofy,7704/

Półtora roku temu...
-
avatar
Magda
13 Czerwiec 2010, 22:16
Czepiać się może każdy.
Szczególnie teoretycy sportu z kanapy przez telewizorem.
Trzymam kciuki za Panią.
avatar
Robus
13 Czerwiec 2010, 20:31
Starczy już tego festiwalu zawiści.
Ktoś wyraźnie nie może znieść, że młoda blondynka podbiła starsze żeglarki.
avatar
Darek
13 Czerwiec 2010, 18:10
Piękny rejs!
Po co ta cała pyskówka?
Oby wam starczyło odwagi, zza klawiatur, żeby wyruszyć w taką podróż.
« Poprzednia | 1 | | 3 |
Dodaj komentarz
:
:
e-mail nie jest wyświetlany

simple_captcha.jpg
Przepisz kod z obrazka


Patroni-zlotestopy