Plebiscyt Złote Stopy 2009/2010 dobiegł końca. W poszczególn...
Geologiczno-turystyczna wyprawa rowerowa na Islandię
Studenci Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, w lipcu 2009 rowerami przemierzyli na Islandii dystans 1700 km w 35 dni. Wrócili do Polski z ciekawymi okazami skał oraz samodzielnie stworzoną mapą rowerową najciekawszych obiektów geoturystycznych wyspy.
Odwiedzili najmniej dostępne i najatrakcyjniejsze zakątki Islandii. Musieli stawić czoło m.in. huraganowym wiatrom i opadom śniegu. W trakcie wyprawy planowali zdobyć Hvannadalshnúkur, najwyższy szczyt Islandii. Pogoda przeszkodziła jednak w tych planach - w wyniku ocieplenia lodowiec topniał i powodował spływy nagromadzonego śniegu. Studenci zmianę planów zrekompensowali sobie jednak wspinaczką po jęzorze lodowca.
Rowerowa wyprawa po Islandii była ich wielkim marzeniem, także z naukowego punktu widzenia. - To wyspa wulkaniczna, więc można tam spotkać wiele formacji geologicznych, które nie występują w Polsce m.in. lodowce, pola geotermalne i wulkany - wylicza Dorota. - Przez całą wyspę przechodzi grzbiet oceaniczny, który łączy platformę północno-amerykańską z euroazjatycką, więc jest to miejsce, gdzie można przedostać się z Europy do Ameryki Północnej, idąc w zasadzie na piechotę - dodaje Krystyna.


Uczestnicy wyprawy: Krystyna Jarosińska, Dorota Murczyńska, Łukasz Wartak
Komentarze do wyprawy

Plebiscyt Złote Stopy 2009/2010 dobiegł końca. W poszczególn...



dlatego tez Zlote stopy nie sa ani nie będą miarodajnymi i prestizowymi nagrodami.
prawdziwe wyprawy oceniane sa przez jury na Kolosach w Gdyni lub 3 zywiolach w Krakowie.
ZS mogą byc jedynie odbierane jako marketing; aby zrobic troche szumu wogol wyprawy.
dopoki nie zmieni sie forma glosownia, bedzie to poganianie swoich kolego aby glosowali na wyprawe. czyli szmira a nie prestiz.
No nie ma na Islandii zamków, ani nie da się przejechać do innego kraju. To może Islandia nie jest dobrym celem podróży jeżeli chce się osiągnąć coś na miano największego osiągnięcia podróżniczego roku? Może trzeba było pojechać gdzieś indziej albo nie pchać się do konkrurencji gdzie chodzi o prawdziwe osiągnięcia.
Piszesz, że głosujesz na nich bo Ci się podoba ta wyprawa, ale to nie jest konkurencja na "najfajniejszą" wyprawę tylko na największe osiągnięcie, więc nie powinno się głosować po tym czy się podoba czy nie tylko po tym które z prezentowanych tu osiągnięć jest największym wyczynem dla Ciebie.
No cóż o zamki na Islandii ciężko, o to żeby przejechać do innego kraju też raczej ciężko - do okoła woda. Ale za to są gejzery które zobaczyli i lodowce po których się wspinali - co mi się osobiście bardzo podoba. I dlatego chcę żęby on i wygrali.
Nagroda jest przyznawana za "największe osiągnięcie". I co niby było tym "osiągnięciem" w tej wyprawie? Na islandie było już tyle wypraw rowerowych, że na prawdę nie ma się czym chwalić. A weźmy np. wyprawę Pana Artura Lorenca, który samotnie przejechał z Polski do Afryki. To jest wg. mnie dopiero wyczyn i tym się można chwalić, bo mało kto coś takiego osiągnął.
W następnej wyprawie "Scotland Castle Tour 2009" osiągnięciem było zdobycie 55 zamków w Szkocji czym też mało kto może się pochwalić. A nasi podróżnicy jakim osiągnięciem mogą się pochwalić? Że zrobili kółko naokoło Islandii śladami wielu innych?
jak potrafia sobie nabic punkty w konkursie to ich sprawa
Nie wiem czy to było do mnie, ale ja nic nie mam do przebytych kilometrów tylko pisałem o ogólny wrażenia wyprawy na tle pozostałych...
P.