Get Adobe Flash player
Kategoria: Nagroda specjalna > Nominacja: Ania Everest 2010 – Lichota na Dachu Świata
 

Ania Everest 2010 – Lichota na Dachu Świata

bigVote
1 079 głosów

23 maja 2010 r. Ania Lichota pochodząca ze Szczecina stanęła na szczycie Mt. Everestu (8848m). Był to ostatni szczyt Ani w Koronie Ziemi. Wspinała się na najwyższy szczyt każdego kontynentu przez cztery i pół roku aby zbierać środki na sfinansowanie Szkoły Pokoju w Nepalu im. Wandy Rutkiewicz i Jerzego Kukuczki pod egidą Sarswati Foundation jak również na rzecz rodzinnego domu dziecka z Gdańska oraz różnych akcji Unicefu.


Komentarze do wyprawy

Wszystkie komentarze (20)

avatar
dyzio
23 Wrzesień 2010, 21:47
tak tak once again hahahahahah
avatar
Vishal
23 Wrzesień 2010, 08:24
Congratulating you once again for a real success and adventure...may all your dreams come true..
avatar
Stanislaw Motyka
22 Wrzesień 2010, 10:37
"Congratulations!"
You've done it!!From both a fundraising and physical training perspective,you have accomplished so much!!
avatar
Tomasz
21 Wrzesień 2010, 21:06
wielki szacunek dla ludzi z pasją która nie przesłania im tego, co rzeczywiście najważniejsze - życzliwości dla innych. Gratulacje i pozdrowienia, Tomasz
avatar
Franek
20 Wrzesień 2010, 23:56
Gratuluje pasji i osiągnięć, niesamowitej przygody. Nie wiem czy sponsorzy prócz wsparcia sprzętowego ponieśli koszty logistyczne wycieczek. Zawsze tu mam dylemat moralny, bo przecież koszt podróży na Antarktydę może być porównywalny z kosztami budowy drugiej szkoły w Nepalu. A gdzie pozostałe wyprawy? Niezły marketing - łatwiej o sponsora, jeśli cel szczytny, a przy tym zrealizowane własne pasje.
Są ludzie, którzy pomagają innym bez wycieczek :) A Korona Ziemi z całym szacunkiem - to już było. Może zatem kategoria "bogate stopy", bo tytułowe "złote" chyba w założeniu znaczyć mają co innego.
Pozdrawiam
avatar
Tadeusz
20 Wrzesień 2010, 02:57
Gratuluje Pani Ani, ze stara sie zyc zgodnie z maksyma:
"Staraj sie robic w zyciu to, na co masz ochote, ale tak, aby nikt z twego powodu nie plakal"
avatar
Ezra
08 Wrzesień 2010, 11:50
Well done Ania! It's an incredible accomplishment. And it's also good to see that a worthwhile charity has been benefiting from your efforts.

avatar
przemek Zambrzycki
07 Wrzesień 2010, 09:50
To nie spacerek po parku. Dlatego dziwnie wygladaja pokrzykiwania -good job. "Good job" mozna powiedziec komus kto ostrzygl zywoplot albo pomalowal bude dla psa.

W tym przypadku stawki byly bardzo duze - tak duze ze wiekszych nie ma. Znowu: to nie wyscig rowerowy dookola Przasnysza - gdzie jak popelnisz blad to najwyzej sie potluczesz. A tu pisze jakis miglanc: good job, gratulacje czy jakis inny banal.

Ta gora moze zabic czy ja kochasz czy nie. Ona cie moze zabic bez wzgledu na to jak rzetelnie sie przygotowales do jej zdobycia. Jesli nie jestes gotow to gora zabije cie napewno.
Pokonac ta gore to cos co zasluguje na wiecej niz banalne gratulacje.

Ja jestem dumny ze znam taka osobe.
Ania zrobila cos co nikt z nas by nie potrafil.

A gratulacje zostawcie dla zwyciezcow szkolnych konkursow recytatorskich.

Pozdrawiam,
Zekir
avatar
Andrzej
28 Sierpień 2010, 06:39
Brawo Aniu. Myslalem ze po tacie to raczej zagle a tu Korona Swiata??!! Co dalej? Gor jest mniej niz wody - moze jednak... wszak navigare necesse est. Przy okazji gratulacji dla Ciebie pozdrowienia dla taty.
Andrzej (tez nawigator)
avatar
orland
25 Sierpień 2010, 09:27
b.dzielna dziewczyna ta nasza Ania..........po górach łazi,gra na kilku instumentach muzycznych,tańczy rock&rolla,pracuje w banku...i zawsze robi to wszystko z uśmiechem ;)
..może to jest zasługa jej Taty kapitana żeglugi wielkiej???

W GENACH MA PRZYGODĘ...

ahoj Aniu,tak trzymaj!!!!
« Poprzednia | 1 | |
Dodaj komentarz
:
:
e-mail nie jest wyświetlany

simple_captcha.jpg
Przepisz kod z obrazka


Patroni-zlotestopy